Kalina: Prezydent będzie się ubiegać o niemal 60 mln zł dofinansowania na oczyszczenie stawu

Weronika Grychtoł
Za nami burzliwa sesja Rady Miejskiej. Ostatecznie radni wyrazili zgodę na realizację przez gminę przedsięwzięcia remediacji terenów zdegradowanych i zanieczyszczonych w rejonie stawu „Kalina” i upoważnili Dawida Kostempskiego, prezydenta Świętochłowic, do złożenia nowego wniosku o dofinansowanie tego przedsięwzięcia. Pytanie, czy gmina je dostanie.

Za nami burzliwa sesja Rady Miejskiej. W programie obrad znalazły się ostatecznie 22 punkty, w tym sprawozdanie z działalności prezydenta w okresie międzysesyjnym. Nie ono wzbudziło jednak największe kontrowersje, a podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na realizację przez gminę przedsięwzięcia pn. „Poprawa jakości środowiska miejskiego Gminy Świętochłowice - remediacja terenów zdegradowanych i zanieczyszczonych w rejonie stawu „Kalina” wraz z przywróceniem jego biologicznej aktywności” oraz upoważnienie Dawida Kostempskiego, prezydenta Świętochłowic, do złożenia nowego wniosku o dofinansowanie tego przedsięwzięcia.

Jednak zanim samorządowcy doszli do tego punktu obrad, doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy radnymi,a prezydentem.Przed podjęciem uchwały w sprawie aktualizacji Programu Ochrony Środowiska, jako pierwszy głos zabrał radny Zbigniew Nowak. Zacytował fragment załącznika do projektu uchwały, gdzie czytamy, że w stawie Kalina są przekroczone wartości dopuszczalne m. in. fenoli, a wody stawu nie spełniają norm jakości. Po chwili usłyszeliśmy drugi cytat, tym razem z jednej z gazet, gdzie prezydent miasta przekonuje, że Kalina nie stanowi obecnie zagrożenia, a wszelkie informacje mówiące, ze jest zagrożeniem dla zdrowia i życia są fałszywe. -Kto kłamie, badania czy pan, panie prezydencie - zapytał na zakończenie Nowak. -Ja się zgadzam z wynikami badań chemicznymi, natomiast absolutnie z tego nie wynika, jaki wpływ te związki mają na zdrowie człowieka - odpowiedział prezydent.
-Bezczelność to jest łagodne słowo na określenie pana postawy, panie prezydencie - skomentował radny Rafał Świerk. -Ja gwarantuje, ze znajdzie pan mnóstwo osób chorujących na tym terenie - dodał. Głos zabrała także Janina Zięba, mieszkająca nieopodal stawu. -Określenie, że woda jest czysta, a powietrze świeżo pachnie jest niewłaściwie. Jest to teren skażony i jest to uciążliwe. W mojej rodzinie, jak tylko zaczyna się jesień, chorują do wiosny, czyli odporności nie ma - powiedziała radna.
-Ja nie odżegnuje się od tego, ze ten staw jest zanieczyszczony, ale drugą kwestią jest oddziaływanie na zdrowie ludzkie i i tego nie jesteśmy teraz w stanie powiedzieć - mówił prezydent, dodając, że teraz najważniejsze jest działanie na rzecz oczyszczenia Kaliny.
-Zamiast coś zrobić to się kłócimy, mi osobiście jest przykro - mówiła Gerda Król.

Ostatecznie kontrowersyjna uchwała została poddana pod głosowanie już po przerwie i po wniosku formalnym o zmianę nazwy całego dokumentu. Ten ostatecznie nie został zmieniona. „Za” głosowali wszyscy obecni radni, a tego dnia było ich na sesji 19.

Nowa inwestycja ma być zrealizowana w formule „zaprojektuj i wybuduj” tzn., że przyszły wykonawca sam stworzy projekt i sam go zrealizuje. Magistrat przez ostatnich kilkanaście miesięcy opracował stosowne dokumenty i teraz, po uzyskaniu upoważnienia, prezydent będzie się ubiegać się o kolejną dotację z UE w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020. Instytucją wdrażającą będzie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Szacowana wartość nowej inwestycji to około 70 mln zł, a unijne dofinansowanie może pokryć 85 proc. kosztów kwalifikowanych.Czy miasto je dostanie, okaże się najwcześniej w lutym przyszłego roku.

Przypomnijmy: miasto nie wykorzystało około 44 mln dofinansowania zagwarantowanego w formie promesy na podstawie umowy z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ponieważ rewitalizacja nie została ukończona w poprzedniej unijnej perspektywie finansowej. Mediacje między gminą, a pierwszym wykonawcą robót, firmą Vig, oficjalnie zakończyły się pod koniec sierpnia. Sprawa wraca więc na wokandę. Nie wyklucza to jednak, że przy dobrej woli obu stron, nie dojdzie do późniejszego zawarcia ugody już przed sądem.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie