Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

O Powiatowym Urzędzie Pracy w Świętochłowicach głośno się mówi w mieście. I to nie w superlatywach. Mieszkańcy narzekają, że instytucja ta mało komu potrafi znaleźć pracę. Odzywają się nie tylko osoby bezrobotne zarejestrowane w PUP, ale również baczni obserwatorzy.

- Urząd Pracy tylko wyznacza terminy, kiedy trzeba się meldować a z ich strony nie ma żadnych propozycji - mówi Elżbieta Sękowska, mieszkanka Świętochłowic. Jest szczęśliwa, że nigdy nie musiała mieć z tym urzędem do czynienia.
Mieszka w bloku, który zamieszkuje wiele bezrobotnych młodych osób z wykształceniem.

- Urząd Pracy nie organizuje szkoleń ani staży. Jestem przerażona tym, co się tam dzieje i co oni w ogóle tam robią - dodaje Sękowska. Jej sąsiad już drugi rok jest bez pracy i odkąd zarejestrował się w urzędzie, nie zaproponowano mu ani szkolenia ani stażu. - Moim zdaniem jednym z celów tej instytucji jest zachęcenie i motywowanie do pracy, a jeśli zapotrzebowanie rynku pracy jest inne niż wykształcenie, to należy wykwalifikować osoby bezrobotne, bo w Świętochłowicach jest bardzo trudno o pracę - tłumaczy mieszkanka. Jednak Urząd Pracy ma inne zdanie na ten temat.

- Pozytywnym aspektem mieszkania i poszukiwania pracy w Świętochłowicach jest fakt, że miasto to leży w centrum aglomeracji śląskiej co znakomicie pomaga poszukiwać pracy wśród pracodawców z okolicznych miast - wyjaśnia Marek Tendera kierownik ds. informacji zawodowej w PUP.

Czego oczekują mieszkańcy? - Aby prezydent się przyjrzał Urzędowi Pracy, na co pieniądze są wydawane i czy nie są bezczelnie marnowane! - burzy się Sękowska. To nie jedyna mieszkanka Świętochłowic, która skarży się na bezczynność urzędu. - Co miesiąc lub dwa jestem zobowiązana by przychodzić do urzędu i podpisywać kartę obecności. Na tym się kończy wizyta w urzędzie - mówi Janina. Od trzech lat szuka pracy. Bezskutecznie.

Statystki urzędu mówią co innego. Z roku na rok coraz więcej PUP udaje się znaleźć bezrobotnym pracę. W 2009 roku aż 1556 osobom, w 2010- 1632, a przez pierwsze pięć miesięcy 2011- 738.


Czy Twoim zdaniem Urząd Pracy potrafi znaleźć pracę? Pisz i komentuj!
∨ Czytaj dalej

Komentarze (81)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

giteska (gość)

Byłam zarejestrowana w UP w Świętochłowicach i prócz ubezpieczenia, nie otrzymałam żadnej pomocy. Wizyty ograniczały się jedynie do autografów oraz wyznaczenia kolejnych terminów. Za każdym razem gdy pytałam o oferty pracy związane z moim wykształceniem i/lub doświadczeniem, wysłuchiwałam: "nie ma ofert dla Pani, przykro nam!". Pytając o kursy i szkolenia, uzyskiwałam odpowiedz: "na chwile obecną nie mamy żadnych ofert" lub "nie mamy już pieniążków". Ostatnio na wizycie panie urzędniczki wyskoczyły, iż przysługują mi roboty publiczne, które oczywiście sama mam sobie znaleźć tylko w obrębie Świętochłowic. Po moich poszukiwaniach, które zakończyły się klapą, gdyż w placówkach oznajmili mi, że nie mają kasy na zatrudnienie nowych pracowników czy też bezrobotnych na roboty, udałam się znowu do UP, gdzie przedstawiłam sytuację. Po czym pani urzędniczka stwierdziła, że mam się "nie poddawać i szukać dalej ale i mam się sprężyć, gdyż kończą im się pieniążki". Mało tego pytając ją o istotę robót publicznych i czy mogłabym zrobić jakiś wyjątek i szukać ich w innym mieście, pani urzędniczka sama nie wiedziała o co pytam, dlatego wykonała telefon do koleżanki z innego pokoju by zapytać o szczegóły. Wcześniej jej koleżanka z pokoju, która mnie obsługiwała, zanim odpowiedziała mi na te pytania poleciała do innego pokoju, by się dowiedzieć. Brak słów!!! Na szczęście znalazłam sobie pracę bez ich pomocy. Cieszę się, że mi się udało ale mogę to jedynie zawdzięczać samej sobie.

księgowa (gość)

zgadzam się z tym że urząd nic nie robi nie ma ofert pracy tylko przychodzi się podpisywać co miesiąc to po co tam przychodzić bez sensu a co najważniejsze brak kompetencji z każdej strony co by się nie zapytało to nic nie wiedzą takie to urzędniki szkoda słów nie ma co na nich liczyc bo i tak pracy nie znajdą chyba że dla swoich znajomych a ludzi mają gdzieś sama się o tym przekonałam. Nie chodziłabym tam gdyby nie to ubezpieczenie bo i tak żadnych ofert nie ma a tym bardziej pomocy. Nieuprzejmość niektórych urzędników jest żenująca a ich wiedza jest jakby to powiedzieć zerowa. Dlatego ja na nich nie liczę bo nie ma to najmniejszego sensu wolę sobie szukać sama. Jestem tylko ciekawa czy ktoś z urzędu miejskiego weryfikuje co robi urząd pracy dla ludzi bezrobotnych? bo szczerze w to wątpię.

idea (gość)

Ten Urząd to powinni już dawno zlikwidować. Zero pracy, jeszcze Ci powiedzą ze nic Ci sie nie należy, bo wykorzystałeś swoje szanse. Brak słów...

popo (gość)

to nie tylko ten urząd w Chorzowie jest to samo znudzone ,,paniusie;; bez kompetencji

Bezrobotny (gość) (bezrobotna c.d.n.)

Najlepsze jest to że w 2014 niema żadnych szkoleń bo urząd niema pieniędzy, za to na utrzymywanie pasożytów którzy nic nie robią tylko patrzą się w okno to mają. Patologia!!!!

piotr (gość)

Urzędnicy z tego urzędu są beznadziejni!!! Nie otrzymałem żadnej pomocy, żadnej propozycji pracy, panie widać że ewidentnie znudzone, niekompetentne, odesłały mnie do ZUS po zaświadczenie o działalności, czekałem tydzień, otrzymałem informację, że płaciłem "niski" ZUS i nie zaliczą mi tego okresu działalności. Więc bieganie po urzędach okazało się zupełnie pozbawione sensu, sam to wiedziałem od początku, nie wiem po co jechałem 2 razy do ZUS-u i kolejny raz do urzędu. Terminy odległa, żadnym propozycji aktywizacji zawodowej, żenada kompletna, powinni już dawno zlikwidować coś co jest wyłącznie fikcją.

detr (gość)

Cóż w Chorzowie jest tak samo jak wg artykułu. Praca jest tylko dla emigrantów, spawaczy i inwalidów. Jak zależy nam na pracy to lepiej poświęcić ten czas na przeglądanie internetu i wysyłanie CV elektronicznie. Można znaleźć prace do 1-2 tygodnia. Bierzesz pierwsza lepsza, a potem możesz szukać dalej takiej, która bardziej Tobie odpowiada.

bezrobotna (gość)

Każda wizyta to stres bo ganiają po pokojach i ten ich nieuprzejmy ton obrażonych księżniczek.Żadnych sensownych ofert pracy dla kobiet tylko podpis i do domu .Nie wiem jak długo mamy utrzymywać tak bezsensowny urząd.Człowiek czyta tyle projektów za tyle milionów a prawda jest taka że żadnej pracy nie ma.Proszę napisać ile osób przeszkolonych jest zatrudnionych.... bajka

Kamil (gość) (Bezrobotna)

Ja właśnie dzięki temu "bezczynnemu" Urzędowi Pracy ukończyłem szkolenie, jakie chciałem i pracuję do dnia dzisiejszego, w zawodzie który mnie satysfakcjonuje..Ludzie zawsze narzekali, narzekają i będą narzekać na instytucje wszelakiego rodzaju,bo kompletnie nie mają pojęcia o pewnych mechanizmach, a najłatwiej być malkontentem i wiecznie narzekać.. Zamiast zastanowić się nad sobą co robią źle, to wiecznie problemu szukają. A to nie wina Urzędu Pracy tylko Sejmu. Urzędnicy to tylko Pośrednicy Sejmu. Jak macie jakiekolwiek pretensje to miejcie je do wyższych sfer..

Bezrobotna (gość)

Wczoraj miałam tą nieprzyjemność gościć po siedmiu latach w U P.Prosta rejestracja i zaraz mnie poraziło .Jeden pokój przyjęć, ludzie na korytarzu w półmroku wypisują dokumenty,główna sala zamknięta .W pokoju małolata znudzona pracą.Musi pani udowodnić że jako przedsiębiorca opłacała pani ZUS-proszę jechać do ZUS.Nie rozumiem po co UP takie zaświadczenia.A jeżeli przedsiębiorca zalega z opłatami to co -nie zarejestrują.Przez 10 lat rejestrowałam się w UP i nie miałam jednej propozycji pracy.Panie zmieniały się jak rękawiczki a sposób ich podejścia do petenta był skandaliczny.Byłam nawet świadkiem jak po wyjściu starszej pani zostały pootwierane okna a z pod biurka pani urzędniczka wyciągnęła dezodorant i spsikała pomieszczenie.Zgadzam się zupełnie z opinią p.IZY.Brak zaangażowania w pracę,niechęć i opryskliwość a kompetencje zerowe.Starałam się o dotację na założenie firmy- odmowa.NA kursy raz miałam za wysokie wykształcenie albo nie było zapisów.Uzyskanie jakiejkolwiek informacji graniczy z cudem.Urząd który ma pomagać bezrobotnemu jest mu nieprzychylny a wręcz nieprzyjazny.Najpierw trzeba przeszkolić personel od podstaw, że w użyciu są takie słowa jak- zapraszam ,proszę usiąść,dziękuję.Będę na bieżąco relacjonować Państwu moje dalsze spotkania z urzędnikami UP.

IZA (gość)

TEN URZĄD PRACY POWINIEN ZOSTAĆ ZLIKWIDOWANY,LUDZIE KTÓRZY W NIM PRACUJĄ NADAJĄ SIĘ DO SPOŻYWCZAKA.W TYM URZĘDZIE PRACY MOŻESZ LICZYĆ TYLKO NA NIECHĘĆ I ODPRYSKLIWOŚĆ.DWA RAZY STARAŁAM SIĘ TAM O DOTACJE I DWA RAZY MI ODMÓWIONO GDYŻ GRUPA LUDZI KTÓRZY DECYDUJĄ O DATACJI WOGULE MNIE NIE SŁUCHAŁA,ZRESZTĄ PO CO ONI TAM SĄ I JAKIM PRAWEM DECYDUJĄ KTO DOSTANIE DOTACJE A KTO NIE!!!JAK BY SIĘ NIE UDAŁO TO JA PONOSZĘ KONSEKWENCJE A NIE LUDZIE Z PUP.A TERAZ JESTEM ZAREJESTROWANA W PUP CHORZOWIE I JEST OK.WIĘC NIEISTOTNE GDZIE MIESZKASZ,BO MOŻESZ SIĘ ZAREJESTROWAĆ W KAŻDUM URZĘDZIE PRACY JAKO OSOBA POSZUKUJĄCA PRACY.POWODZENIA

spidi (gość)

w pup w świętochłowicach traktują cię jak obcego i odzywają się to ludzi jak chcą,a tak naprawdę to zwykłe nierobole na które idą nasze podatki,jest ich tam zdecydowanie za dużo,siędzą damulki z tipsami przy kawie i nic nie robią,a kak człowiek chce się czegoś dowiedzieć to wyjść każą bo ona teraz przez telefon rozmawia,a nieraz słyszałam jak załatwiaą swoje prywatne sprawy,połowa ich powinna iść do zwolnienia i sami powinni podjąc przcę którą nam proponują za najniższą krajową,banda nieudaczników i nieroboli,tam nie ma po co ść chyba że chcesz aby ci szymbko ciśnienie dzwigli,darmozjady

poszukująca pracy (gość)

Miałam i mam w rodzinie bezrobotnych niestety pomocy w znalezieniu pracy napewno nie uzyskali z Urzędu Pracy w Świętochłowicach. Mój mąż znalazł w końcu prace sam szukając ale było ciężko. A są to osoby, które mają już lata pracy i zapewniam, że dobrzy fachowcy. Rynek pracy jest zapełniony i ciężko znaleźć pracę przy tak dużym bezrobociu jakie mamy w Świętochłowicach. Jeżeli ktoś jeszcze nie był bezrobotny to jeszcze wszystko przed nim bo prace można bardzo łatwo stracić znam to z doświadczenia.Niektórzy co piszą bez zastanowienia może kiedyś doświadczą bezrobocia to wtedy zrozumią, że Pan Prezydent powinien zainteresować się jak funkcjonuje Urząd Pracy. Bo moim zdaniem nie spełnia swojej roli dla mieszkańców, którzy stracili pracę (nie z własnej winy) albo poszukują pierwszej pracy po szkole.

GOŚĆ (gość)

Święta prawda. Mój znajomy otworzył spółdzielnię w Chorzowie i chciał mnie zatrudnić. Poszłam więc z duszą na ramieniu do Świętochłowickiego PUP i poprosiłam o dokument, który pozwoli mi "Utworzyć, powtarzam utworzyć wspólnie Spółdzielnię". Panie niestety nawet po 10 krotnym tłumaczeniu różnicy miedzy słowem utworzyć, a otworzyć różnicy nie widziały, wiec pracy nie dostałam. Następnie poszłam popytać o szkolenie: kadry i płace. Szkolenie byłoby jak znalazł i do mojego doświadczenia i szkoły. Niestety tego też nie dostałam, bo panowie niewiele starsi ode mnie w doborowym nastroju przywitali mnie : "o znów Pani". Na tym kolejny raz się zakończyło. WSTYD!!!!!!!!!!